Siedziałam pod płaczącą wierzbą. Wiatr swoimi ramionami przytulał mnie zimnem. W drżących dłoniach trzymałam telefon. Na ekranie widniał napis "Niall Dzwoni", a w uszach dudnił rytm smutnej piosenki. Mój strach podwyszał się z minuty na minutę. Mój oddech był płytki i nierówny. Przejechałam palcem po ekranie i przyłożyłam telefon do mego ucha. Czułam jak moja klatka piersiowa niespokojnie się unosi. Jak świat, który zbudowałam nagle znikł...
- Słucham...- Drżącym głosem wymówiłam słowo.
- Col...Dobrze Cię słyszeć. Pamiętasz o locie? - Usłyszałam jego zachrypnięty głos.
- Tak, za chwilę wyjeżdżam Niall... - Pisnęłam i rozłączyłam się.
Rzuciłam telefon na soczystą, zieloną trawę i schowałam twarz w dłoniach. Nie chcę. Nie chcę wracać do strachu. Nie chcę znów czuć miłości. Nie rozumiem, dlaczego rodzice każą mi lecieć do Niego. To przez niego wszystko się zaczęło. Więc czemu, wtedy kiedy ukoiłam ból, mam wracać do niego. Czemu mam wracać do łez i nocnych koszmarów...Nie chcę by znowu odszedł i zostawił mnie z tym ciężrem. Nie chcę opuszcząć Mullingar.
...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz